| Raz w tygodniu Elvis Presley czy Mikołaj Rej? |
Była kiedyś kłótnia w naszym urzędzie miasta, kłótnia wokół pomnika którego jedni chcieliby włożyć w Kielce a drudzy stękali że ten pomnik ośmieszyłby miasteczko Kielce. Nie wiem jak i czy w ogóle pomnikowe zmagania o marmurową postać Presleya ongiś znanego muzykanta, pieśniarza się skończył i intryguje dlaczego, zwłaszcza w krajach wysokocywilizowanych hałasują, ryczą imprezy uliczne. Wśród bloków na jezdni, na trotuarach tłumy ludzi tańcują, śpiewają, gwizdają, klaszczą, tupają. Czy owe uliczne, podwórkowe widowiska oraz pomniki takich Presleyów pozwalają na moment odsunąć tzw. obywatelom od siebie zmartwienia jakie i teraz przyłażą do ludzi. Na zakończenie dzisiejszej gadaniny zaproponuję podmienić pomnik Presleya na statuę człowieka dzięki któremu Polska u swoich początków stała się państwem mającym swój literacki język, odmienny od innych krajów, język zbliżający do siebie Polaków. Mieszkając w Nagłowicach przytulonych do Kielc Mikołaj Rej umocnił, skomponował język polski. No i nie ofiarowano do tej pory Rejowi z Nagłowic pomnika w Kielcach. Dlaczego? … Pewnie dla tego, że jakiś tam Mikołaj Rej nie miał gitary, nie śpiewał. R. Smożewski |
| powrót |