| Raz
w
tygodniu |
Kozy podniosą Polskę do góry. Wlazłem niedawno w Tarnowie w pospieszny autobus PKS, jadący do Warszawy z Muszyny. Pomiędzy Tarnowem a Kielcami to samochodzisko - mijając obojętnie Pacanów - zatrzymuje się w Stopnicy, w Busku Zdroju, w Chmielniku. Miasteczku Pacanów zamieszkałemu bardziej przez kozy, a niżeli przez ludzi, nie można nawet przyjaźnie pomachać ręką, gdyż Pacanów siedzi na wzgórzu, kawałek od samochodowej trasy… Kiedyś, u progu naszej bałaganiarskiej, głupawej demokracji napisałem felieton dla gazety, namawiający władze lokalne koziego miasteczka i kieleckie władze wojewódzkie oraz rządzicieli hałasujących w Warszawie, do zadbania o Pacanów, do ciekawego nagłośnienia tego miasteczka. Teraz wszakże ponoć w Europie zainteresowano się Pacanowem. Politycy rozmaici specjaliści zastanawiają się czy Pacanów nie mógłby być stolicą dla dzieci europejskich. Poszłaby wówczas Poland ku górze, poleciałaby ku obłokom. Oby tak się stało, oby! A teraz pospieszny autobus nie zajrzy na kilka minut do Pacanowa, gdzie pasażerowie tego PKS-u choćby przez okno pozdrowili by Pacanów. Spieszno autobusowi do postoju w bylejakim Chmielniku. Ryszard Smożewski |
| powrót |